Z obsługą wesela to jest tak, że jest ona gośćmi weselnymi. Tzn. Państwo Młodzi za fotografa, kamerzystę (filmowca ślubnego) przeważnie płacą jak za normalnych gości. Mamy stolik z jedzeniem, napojami, przeważnie jest na nim też alkohol (osobiście uważam, że powinno go nie być). Dostajemy gorące dania, możemy korzystać z wiejskiego stołu, fontanny czekoladowej i wszystkich kulinarnych rarytasów. Kawałek tortu oczywiście obowiązkowy dla każdego, kto jest na sali. Także wydaje się, że jesteśmy gośćmi na weselu, a jednak jesteśmy w pracy. Jest to tak trochę zawieszone pomiędzy. Na pewno nikt nie ma wątpliwości w jakim celu znalazł się na weselu: fotograf aby robić zdjęcia, kamerzysta aby robić ujęcia, zespół aby grać. Więc jesteśmy w pracy, czy jesteśmy gośćmi?
Czasami zdarza się, że każdy z nas robi usługę znajomym. Wtedy jest na parkiecie więcej znajomych, jest z kim porozmawiać o prywatnych sprawach. Można nawet zatańczyć… Wtedy możemy się poczuć trochę bardziej jak goście, chociaż wciąż jesteśmy w pracy…
Tak właśnie było na weselu Eweliny i Marcina. Ślub odbył się w Radomiu. Pogoda była trochę kapryśna, ale parkiet na szczęście już nie. Ewelino, Marcinie, mam nadzieję, że spodoba Wam się Wasz skrót z wesela. Jeszcze raz wszystkiego co najlepsze.
Mam nadzieję, że nie poczuliśmy się za bardzo jak goście i praca została dobrze wykonana.
Oceńcie sami.
Dodaj nową odpowiedź